niedziela, 14 stycznia 2018

Kartki świąteczne

 Weekend upłynął mi pod znakiem wyklejanek i ręcznej dłubaniny. Od dłuższego już czasu w szufladach ze skarbami czekały na mnie bazy do kartek oraz wyhaftowane elementy na świąteczne kartki - bombki, choinki, pisanki.
 Uzbrojona w dwustronną taśmę klejącą wszelakiej szerokości zaczęłam składać element do elementu. Jak puzzle. Które nota bene lubię układać.

 Kartki ozdobiłam jeszcze zakupionymi w ulubionym sklepie "dla ludzi kreatywnych " ozdobami z filcu, drewna i pianki oraz naklejkami 3D. Jak prezentuje się całość możecie podziwiać na fotkach poniżej.






 Weekendowy urobek to 50 kartek, ale coś czuję, że to nie są moje ostatnie kartki...
Kartki powstały z myślą o akcji Wymiatamy resztki i są moją styczniową odsłoną tej całorocznej akcji.

piątek, 12 stycznia 2018

Głowa konia - Poker

Moi Mili, wrócił z oprawy! Jest! Mogę Wam wreszcie w całej okazałości pokazać skończony obraz pod roboczą nazwą Poker. Pisałam o nim już w poście Głowa konia. Radziłam się Was wówczas czy zostawić go bez wyszytego tła (jak pokazuje oryginalny wzór) czy zaszpachlować je na biało. Ten niezbyt trafny pomysł narodził się w mojej głowie, bo wzór przenosiłam na kanwę z nadrukowanymi kwadratami 10 x10. Obawiałam się czy delikatne pranie pozwoli się ich pozbyć. Otóż pozwoliło. Ciepła woda z chusteczkami do wyłapywania koloru i trochę wybielacza czyni cuda. Nie musiałam nawet bardzo prać i miętolić materiał. Wystarczy, że trochę się pomoczył w miksturze.
I mieliście rację - wzór jest delikatny i nie wymaga tła.
A dlaczego Poker? Otóż jest to ukochany koń ze Stadniny Victor, gdzie moja córka uczy się jazdy konnej.
Obraz oczywiście oprawiłam w zaprzyjaźnionej galerii, u Pani Ewy M. Dobór koloru ramki i oprawa jak zawsze idealna.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Pastelowe róże

Już mi się troszkę znudziło to dłubanie małych elementów i ciągle powtarzanie tych samych wzorów. Pora zacząć coś większego. Od kilku już miesięcy w szufladzie czkają na mnie "Pastelowe róże". Wygląda na to że nadeszła ich pora. Samo dłubanie zacznę pewno gdzieś za tydzień (bo palce zbyt pokłute i muszą się zregenerować), ale zawsze przed wykonać kilka prac przygotowawczych, czyli:
- wydrukowanie i sklejenie wzoru; przy większych wzorach (ponad 300x300 krzyżyków) zazwyczaj tylko numeruję sąsiednie kartki, żeby wiedzieć którą do której przyłożyć,
- nawinięcie po jedynym pasemku z koloru na bobinki i nieułożenie ich wg numeracji w pudełeczku lub na rozpinanym kółku,
 - przygotowanie belki z numerami kolorów, w którą będzie można wbijać igłę z nawleczoną nitką, jeśli akurat nie będzie mi potrzebna; jak wiecie nie wyszywam metodą "parkowania" lecz "po całości" - od kartki do kartki, wszystkimi kolorami jednocześnie,
- gromadzenie kolorów, których zużyjemy więcej niż 1 do danego obrazu; nigdy nie kupuję tyle ile sugeruje wzór - zawsze mniej o 1 lub 2, bo z doświadczenia wiem, że i tak zostaje; dziś gdy wszystko jest ogólnie dostępne lepiej poczekać 2-3 dni na przesyłkę niż gromadzić zapasy, z którymi nie rzadko jest problem z wykorzystaniem do innych obrazów,
- ostatni rzut oka, zapisanie daty początkowej i start!

piątek, 5 stycznia 2018

Mariaż szydełka z maszyną do szycia


Trzy małe poduszeczki zapachowe z ozdobnymi guziczkami zza oceanu.
Jedne z moich pierwszych. Teraz robię poduszeczki lub woreczki zapachowe wyłącznie z haftem krzyżykowym. A może to błąd? Może warto pokusić się o połączenie serwetek z filcem lub bawełną?

czwartek, 4 stycznia 2018

Pierwsze kroki w decupage

W listopadowym poście "Decoupage" pokazywałam Wam serię ozdobionych przeze mnie słoiczków po kawie i różnych czekoladowych smarowidłach.
Tym razem przedstawiam Wam galerię moich mniej udanych prób. Mniej udanych bo pierwszych. Na tych butelkach, słoiczkach i słoikach uczyłam się decoupage. Poddaje Waszej ocenie moje prace.


Dużo tu było eksperymentów. Zarówno z kolorem tła jak i zdobieniami, wykończeniem. 
Błędy jakie tu popełniłam: 
- lakier posiada zapach i długo schnie; stanowczo polecam do wykańczania prac używanie lakieru przeznaczonego do decoupage a nie do ... mebli (nawet jak na butelce jest napisane "przeznaczone do mebli dziecięcych, bezzapachowy),
- kolor tła powinien powinien idealnie grać z kolorem papieru na jakim jest motyw; nawet jeśli decydujemy się na kolor (żółty-żółty, zielony-zielony) możemy nie zgrać się z tonami i ciężko będzie zamaskować łączenia,
- papier z motywem - tu użyłam arkuszy z motywami przeznaczonymi do decoupage ale wolę wykorzystać zwykłe serwatki śniadaniowe; są mnie sztywne, tańsze, ale i delikatniejsze (używam 1 warstwy, z nadrukiem);  
- pędzel - musi być miękki i najlepiej szeroki; zwłaszcza jak używa się cienkich papierków z serwetek,
- złocenia- stanowczo nie są w moim guście...