Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #wyzwanieLC2022. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #wyzwanieLC2022. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 stycznia 2023

#wyzwanie LC2022 - grudzień

Ostatnim zadaniem stawianym przez portal lubimyczytac.pl była książka objęta ich patronatem. Portal ten służy mi za główne żródło inspiracji w literackich podróżach, więc miałam z czego wybierać. Ale o tym na co postawiłam za chwilę.
Grudzień zastał mnie w Krainie Jezior w północno-zachodniej Anglii. Uwielbiam pióro autorki cyklu Siedem sióstr. Akcja książek osadzona jest w czasach współczesnych ale i sięga wstecz, do czasów przodków poszczególnych bohaterek. Przejścia w czasie są prowadzone po mistrzowsku. Szczerze polecam.
Moim wyborem na grudzień była książka drogi (jak sam tytuł wskazuje). "W drogę!" to kolejna książka Beth O'Leary, którą mogę postawić na wirtualnej półce Przeczytane. Niestety mogę stwierdzić, że nie powala mnie tak jak pierwsza ("Współlokatorzy") czy kolejna ("Zamiana"). Książka ta objęta jest patronatem LC.
Na koniec roku wybrałam literaturę dla młodzieży, ale pisaną (jak sam autor wspomniał w słowie wstępu) z myślą o czytelniku w każdym wieku. Carlos Riuz Zafón, to jeden z dwóch moich ukochanych autorów hiszpańskojęzycznych. Powoli kończą mi się pozycję tego autora, ale niestety nic już nie wyjdzie spod jego pióra (zm. 19.06.2020).
Grudzień wypadł słabo, bo czas dzielić musiałam na rozliczne zajęcia okołoświąteczne (pierniki, podarki, ozdoby, kartki...), ale nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia. Czytanie to zawsze ma być przyjemność a nie obowiązek i nie wysoki wynik jest tu wyznacznikiem.
Ostatecznie rok zamknęłam wynikiem 12 648 stron. Założyłam sobie dwie książki na miesiąc i udało mi się! Pora ruszać z nowymi wyzwaniami. Oczywiście z wielką ochotą przyłączę się do wyzwania Ani oraz LC.

piątek, 2 grudnia 2022

#wyzwanie LC2022 - listopad

To już przedostatni post w tegorocznej edycji wyzwania czytelniczego lubimyczytac.pl. Mimo kilku nie wykonanych zadań - jestem z siebie bardzo zadowolona.
W listopadzie należało przeczytać książkę o Polsce lub dziejącą się w Polsce. Choć początkowo miałam inną lekturę na oku to stanęło na dokończeniu przygód (jeśli można ich krwawy szlak tak nazwać) policjantów z Lipowa i Brodnicy. Niby fikcyjne mieścinki ale jednak wzorowane na polskich odpowiednikach.
Ostatnio dużo, chyba za dużo było tych kryminałów i sensacji więc sięgnęłam po literaturę obyczajową. "Siostra cienia" to trzeci tom z sagi Siedem sióstr. To dość dalekie skojarzenie ale saga ta łączy mi się wciąż z "Umbrella Academy", gdzie (super)bohaterami jest siódemka adoptowanych (dorosłych już) dzieciaków.  "Siedem sióstr" można czytać w dowolnej kolejności i ja tak właśnie zrobiłam, przeskakując tom nr 2. Książki są ze sobą powiązane głównym wątkiem i postaciami ale każda z nich stanowi odrębną historię.
W listopadzie na czytelniczy licznik wskoczyło mi 905 stron.
Od początku roku to już 11 771 stron. Mam nadzieję, że do Sylwestra uda mi się dobić do 13 000.

czwartek, 3 listopada 2022

#wyzwanie LC2022 - październik

Chociaż to listopad jest tym najstraszniejszym miesiącem w roku (przynajmniej dla mnie) to właśnie w październiku mieliśmy sięgać po książki ociekające krwią, strachem i mroczną tajemnica.
W mojej domowej biblioteczce takich pozycji nie brakuje więc nie miałam problemu z wyborem lektury na ten miesiąc. Na mojej czytelniczej  półce znalazła się kolejna pozycja Katarzyny Puzyńskiej oraz Piotra Kościelnego. Moja nowa znajomość i na pewno będę ją kontynuować.
Miesiąc zaczęłam z biografią Coco Chanel. Zaczęłam tę książkę jeszcze we wrześniu, a jak już zaczęłam to starałam się ją skończyć. Przyznam szczerze, że męczyłam się przy tej lekturze.
Piotr Kościelny "Skóra". Ta książka bardzo długo czekała na swoją kolej. Nie pamiętam już nawet kiedy i gdzie ją kupiłam. Chyba wylądowała w moim koszyku podczas stania w kolejce w jakimś markecie vel dyskoncie. I szkoda, że tak długo czekała. Bo choć opisy ofiar morderstw przyprawiają o zawrót głowy (że można coś takiego wymyślić a potem jeszcze opisać) to jestem zadowolona że trafiłam na tego autora. Bo akcja dzieje się w moim Wrocławiu. Znam te uliczki, dzielnice, realia i łatwo było mi się wtopić w książkę. Już nawet kupiłam kolejną jego książkę z Wrocławiem w tle...
Końcówkę miesiąca poświęciłam kolejnej książce z cyklu "Lipowo", czyli dzieje policjantów z Lipowskiego i Brodnickiego posterunku.
Wynik październikowego czytania jest trzy cyfrowy - 990. Całkiem zacna ilość kartek.
 Od początku roku udało mi się przeczytać 23 książki, mające w sumie 10 866 stron.

poniedziałek, 3 października 2022

#wyzwanie LC2022 - wrzesień

Wrzesień - początek roku szkolnego. Powrót dzieci i młodzieży do szkól. A dla całej gromady  (byłych) przedszkolaków to początek nowej przygody. Dlatego też motywem wrześniowego wyzwania czytelniczego na lubimyczytac.pl była szkoła, nauczyciel, uczeń.

Sięgnęłam do biblioteczni mojej córki i wyszperałam w niej "Toxyczne dziewczyny". Książka traktuje o szkole, której personel i uczennice są owładnięte tajemniczą chorobą, zamieniającą ludzi w zombi, potwory... Książka bardzo szybko mnie odrzuciła, więc zadania na wrzesień nie zrealizowałam. Zresztą moja córka mówi, że tez nie była w stanie przeczytać tej książki. Cóż, widać i takie bywają...

To co najbardziej pochłonęło mnie w tym miesiącu to sprawy posterunku w Lipowie i Brodnicy. Przeczytałam w tym miesiącu aż dwie części cyklu "Lipowo". Z przykrością muszę stwierdzić, że zbliżam się ku końcowi. Może by tak zaapelować do pisarki o dalsze części?
We wrześniu sięgnęłam tez po kolejną biografię. Tym razem ze świata mody - Coco Chanel. Kontrowersyjna i dalece mi odmienna w poglądach, ale postać warta bliższego poznania.
Chociaż wrzesień wydawał mi się leniwy w czytanie to dał mi 1456 stron. Całkiem zadowalający wynik.
A od początku roku na liczniku mam już 9876 stron. Jestem z siebie dumna.

piątek, 2 września 2022

#wyzwanie LC2022 - sierpień

 Kolejny miesiąc, w którym odniosłam sromotną porażkę w wyzwaniu czytelniczym stawianym przez portal lubimyczytac.pl. Choć w młodości (chyba już tak mogę pisać jako dojrzała +40) pochłaniałam "Tytusa, Romka i Atomka", "Kajko i Kokosza", "Asterixa" i wiele innych to teraz wolę książki pisane. Szczerze, to nawet zbyt dużo dialogów mnie odstręcza od książki.


A co czytałam w sierpniu? Dokończyłam powieść "Małe życie". Książka ta w 2016 zbyła nagrodę Książka Roku w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl i wcale mnie to nie dziwi. To trudna książka, poruszająca trudne tematy - kalectwo, przemoc psychiczna i fizyczna, bolesne wspomnienia, które rzutują na teraźniejszość, niska samoocena. Książka trudna, ale warta przeczytania.

Po książce ciężkiego kalibru zazwyczaj sięgam po coś lekkiego, na 2 - 3 wieczory. Tak było i teraz. "Matka siedzi z tyłu" to zbiór krótkich opowiastek pisanych ciętym językiem. Jakby rzekli moi znajomi - takim żmijkowatym. Polubiłam babkę...
I rzutem na taśmę, w ostatnich dniach sierpnia kolejna cegła - 816 stron, ale o niej więcej będzie we wrześniu.
Sierpień zdecydowanie poświęciłam na robótki ręczne, więc dla książek było mniej czasu, ale jestem dumna ze swoich 948 stron.
Od początku roku na licznik wbiło mi już 8420 strony.

poniedziałek, 1 sierpnia 2022

#wyzwanie LC2022 - lipiec

Portal lubimyczytac.pl wyznaczył swoim zaczytanym sympatykom małotonażowe zadanie na lipiec - "cienka" książka, na max 200 stron.
Zgodnie z moimi obawami pólka została pusta. Nie udało mi się jednak zapełnić lipcowej półki.
W lipcu towarzyszyły mi tylko przygody młodego kartografa...
... oraz czwórki przyjaciół.
Statystyki na lipiec:
I dane od początku roku:

wtorek, 5 lipca 2022

#wyzwanie LC2022 - czerwiec

Czerwiec poświecony był dzieciom. A właściwie książkom (nie tylko) dla dzieci. 
Ja Sięgnęłam po drugą część przygód małej żydowskiej agentki oraz po książkę poświęcona losom czterech panienek dorastających pod jednym dachem.
Pod koniec miesiąca sięgnęłam tradycyjnie po kolejną  hiszpańską pozycję...
Miesiąc był chudy w czytanie,ale czasem tak musi być.  Nic na siłę.
Jednak jak doda się stronę do strony to już mam prawie 7 000 stron.

niedziela, 5 czerwca 2022

#wyzwanie LC2022 - maj

Majowym wyzwaniem czytelniczym była książka z co najmniej 4-stoma stronicami.
Sięgnęłam więc po kolejna pozycję Karoliny Wójciak - "Cel". 484 strony. Wspaniała lektura. Wciąż jestem pod wrażeniem pióra tej autorki. Bardzo żałuję, że nie mogło mnie być na Warszawskich Targach Książki, gdzie można było spotkać autorkę osobiście (na co dzień mieszka w Kanadzie).
Kolejnym "opasłym" tomiszczem na mojej liście czytelniczej była druga cześć historii małej żydówki w czasach II wojny Światowej. Niestety nie skończyłam jej w maju, więc nie mogę jej ze spokojem serca postawić na wirtualnej półce.
A co jeszcze czytałam w maju?
W tym miesiącu przeczytałam 1179 stron.
A od początku roku jest ich 6165 stron. To już 14 przeczytanych książek. Na początku założyłam że przeczytam ich 40 -chyba mi się to nie uda, ale nie to jest najważniejsze.

wtorek, 3 maja 2022

#wyzwanie LC2022 - kwiecień

Kwietniowe zadanie czytelnicze wydawało się być banalnie łatwym. Wszak książek z kwiatami na okładce u mnie jest niemało. Przygotowałam sobie porządną piramidkę do przeczytania.
Rzeczywistość okazała się być dużo bardziej wymagająca. Udało mi się przeczytać zaledwie jedną z nich. Mało tego - skończyłam ją już w maju...
A wszystkiemu winna był druga część cyklu "Obca" spod pióra Diany Gabaldon. Dla serialomanów bliżej znana jako "Outlander". Tak to już jest jak ktoś nie umie/ nie lubi ciągnąć kilku książek za okładkę...
Wliczając w to kilka dnia bez lektury, kwiecień przyniósł mi 573 stron.
W efekcie kwietniowy słupek wygląda marnie, ale wcale mnie to nie załamuje. Mam do tych blisko 5000 stron dołożyć co najmniej drugie tyle do Sylwestra.