I kolejna dyszka! To już półmetek. Jak uda mi się tempo utrzymać to do wiosny skończę zmagania z zimowym widoczkiem z sikorami w roli głównej.
W porównaniu do odsłony nr 4 nie widać niewielką różnicę, bo sprawa głównie rozgrywała się w trzcinach i gałązkach. Czytaj: na tapecie były same blade i pastelowe kolory.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze.
To wasza obecność tu daje mi motywację do działania.
Komentarze reklamowe oraz obraźliwe uznane są za spam i usuwane.