wtorek, 2 października 2018

Jedynki złapane

Udało się! ....Wygrać Mistrzostwa Świata w Piłkę Siatkową ... ale  nie tylko to!

W konkursie na łapanie  jedynek najcelniejszym łowcą liczników okazała się Eda z Szafirowego Zakątka.  Jest celna niczym nasza Złota Drużyna Siatkarska - trafia w samo sedno i zdobywa drogocenne punkty. Serdeczne gratulacje!

Moja Droga, wypatruj teraz na Szafirowej Dróżce listonosza z błękitnym pakuneczkiem.

 Mam nadzieję, że zawartość paczuszki przypadnie do gustu miłośniczce kotów i książek. Że wzbogaci jej kolekcję lub puści rzeczy w świat sprawiając komuś radość.

Rudolf Czerwononosy


Jest Waleczny, i Walczyk, i Strzała, i Swarek
Zefir, Kupidyn, Kometa i Śmiałek
Sławą przyćmił ich
Rudolf z nosem co w mroku lśni

Rudolf czerwononosy to renifer każdy wie
I chociaż niepozorny nosem zmienił dziejów bieg
Lecz inne renifery z jego nosa śmiały się
Bawić się z nim nie chciały, dokuczały mu do łez

Aż tu nagle w przeddzień świąt
Tak Mikołaj rzekł:
Masz, Rudolfie, lśniący nos
Bądź mi światłem w ciemną noc

Zjednał miłością wszystkich
Śpiewa o nim cały świat
Rudolf czerwononosy
Blaskiem lśni w orszaku gwiazd

Masz, Rudolfie, lśniący nos
Bądź mi światłem w ciemną noc

Zjednał miłością wszystkich
Śpiewa o nim cały świat
Rudolf czerwononosy
Blaskiem lśni w orszaku gwiazd

Rudolf czerwononosy
Blaskiem lśni w orszaku gwiazd 

(piosenka z filmu "Rudolf Czerwononosy" śpiew: Zbigniew Wodecki)

niedziela, 30 września 2018

Świąteczne trio


Motyw świąteczny w w szarościach z kroplą czerwieni przewija się w nie jednej z prac prezentowanych na hafciarskich blogach. Nie mogłam nie wykorzystać go i ja.
 Wykorzystując resztki starych mulin, na kanwie o dużych oczkach wyszyłam serię 3 obrazków, które posłużyły za motyw główny kartek świątecznych.
 Obrazki wyszły dość duże, tak więc i kartki są duże (15x21 cm). Baza tradycyjnie w kolorze ecru z naklejonym panelem z papieru ozdobnego. Wykończenie stanowi gałązka ze sklejki pokolorowana flamastrami.
A jak u Was? Produkcja na rzecz Bożego Narodzenia idzie pełną parą?

wtorek, 25 września 2018

11 111

 Moment przeskoczenia licznika na pięciocyfrowy przeszedł bez echa, ale możne jest ktoś chętny do łapania jedynek?



Fotografie wraz z danymi korespondencyjnymi (imię, nazwisko, adres, poczta)  i  krótką notką na swój temat (poznając Was lepiej łatwiej będzie mi dobrać niespodziankę) proszę przesyłać na adres: agata.gurboda@gmail.com. W temacie proszę wpisać: Konkurs 11.111.

Zapraszam do zabawy.

poniedziałek, 24 września 2018

Czarnogórskie szlaki rękodzielnicze

Przez ostatni tydzień łapałam promyki słoneczne nad Zatoką Kotorską (Boka Kotorska) w Czarnogórze. Oczywiście poza podziwianiem piękna przyrody i kąpielami w morzu, wypatrywałam dowodów na rękodzieło w każdym zakątku świata.
Pierwszy dowód znalazłam podczas rejsu po Zatoce, a była to torebka ozdobiona haftem krzyżykowym.  Jak się okazuje jest to perełka zakupiona w jednej z polskich sieciówek odzieżowych, ale robi wrażenie.
W trakcie rejsu zrobiliśmy przystanek na Wyspie Matki Boskiej na Skale. Jest to sztuczna wyspa, usypana przez mieszkańców Perastu. W zbiorach pięknie zdobionego kościoła znajduje się między innymi obraz wotywny żony marynarza, która podczas 25 lat oczekiwania na powrót męża z wyprawy tkała obraz. A tkała go ze złotych i srebrnych nitek oraz z ...własnych włosów. Moje zdjęcie ni jak nie oddaje rzeczywistości. Do lepszego odsyłam tu.
Kolejny dzień spędziłam w Starym Barze na zwierzaniu ruin pozostałych po wielkim trzęsieniu ziemi.  W jednej z restauracyjek, serwującej ożywczą lemoniadę natrafiłam na obraz wyszywany półkrzyżykami. Stanowił on niezwykle oryginalną ozdobę ... toalety.
W sklepikach, straganach i przyulicznych kramikach można było wypatrzeć perełki rękodzielnicze. Mi najbardziej przypadły do gustu woreczki lawendowe oraz mydełka na bazie oliwy z oliwek.

 
Stary Bar, poza swoim pięknem historycznym, zyskał moją sympatię głownie przez miłość do kotów...
Hmmm... czy wyroby gastronomiczne można uznać za rękodzieło? Już kiedyś to rozkminialiśmy, więc z czystym sercem przedstawiam Wam fotkę z czarnogórskiego bazaru, a na nim same smakołyki - marmolady z figi, granatu i innych owoców, miody, oliwa, rakija i loza. Wszystko pięknie zapakowane w słoiczki i butelki przyozdabiane w etykietki i zawieszki wykonane ręcznie .
 Ostatnia wakacyjna fotka to bawełniane torebki. Może nie jest to ręczna robota, a raczej fabryczna masówka, ale ten wszechobecny motyw czarnego kota nie mógł być przeze mnie nie zauważony.