Święta, święta i po Święta, a u mnie wciąż bożonarodzeniowe kartkowanie na warsztacie.Coś czuję, że do grudnia urośnie mi niezły zapasik...
Jestem zodiakalnym Bliźniakiem z krwi i kości. Pełnym ciepła, serca i jednocześnie złośliwości i burzy wewnętrznej. Potrafię kochać na zabój i znienawidzić jednocześnie. Wszystko - człowieka, sytuację, pracę, hobby. Uwielbiam książki za ich zapach, szelest kartek i tajemnicę ukrytą pomiędzy okładkami. Godzinami wyszywam haftem krzyżykowym tworząc barwne obrazy. Jestem wsiowo - leśna kobita, która mieszkając w mieście czułaby się jak szczur w za małej klatce.
Strony
Strony
Etykiety
#wyzwanieLC2022
(12)
2022
(19)
Boże Narodzenie
(67)
Choinka 2020
(12)
Imieniny miesiąca
(12)
Kartka BN 2019
(12)
Kartka BN 2020
(13)
Magic Doll
(15)
Maria Brovko
(9)
TUSAL 2018
(14)
TUSAL 2019
(17)
Wielkanoc
(27)
album
(29)
biscornu
(7)
blogowe imieniny
(16)
cardmaking
(219)
fartuszki
(19)
haft krzyżykowy
(366)
kartka okolicznościowa
(56)
kartki wielkanocne
(19)
kolorowe zoo
(7)
metryczka
(7)
monogram
(31)
obraz
(81)
poduszka
(24)
religijne
(26)
scrapbooking
(63)
serwetka
(17)
szycie
(21)
szydełkowanie
(41)
zabawy blogowe
(240)
zakładki
(22)
śliniaczki
(8)
poniedziałek, 10 stycznia 2022
czwartek, 6 stycznia 2022
Metryczka z kocykiem
Całkiem niedawno pojawił się w mojej rodzinie nowy bratanek. Z wielką ochotą wykonałam dla niego metryczkę. Chłopiec z króliczkiem. Bardzo podoba mi się ten wzór i cieszę się, że mogłam go wykorzystać.
Króliczek wykonany jest krzyżykami z podwójnej nitki, a chłopczyk krzyżykami i połkrzyżykami z pojedynczej nitki. Dzięki temu zabiegowi króliczek jest uwypuklony a chłopiec jest tylko lekko zarysowany. Daje to dość ciekawy efekt.
Dodatkiem do obrazka jest zielony kocyk wykonany na szydełku. Muszę się Wam przyznać, że kocyki ostatnio często goszczą u mnie na warsztacie.
środa, 5 stycznia 2022
#wyzwanie LC2021 - grudzień
Z lekkim opóźnieniem, ale w końcu mogę Wam zaprezentować grudniowy raport z obcowania ze słowem pisanym...
Zgodnie z wytycznymi portalu lubimyczytac.pl grudzień miał być śnieżny. Zupełnie niespodziewanie wpadłam 3 razy w śnieżną zaspę - z kotem detektywem, krawcową i krewką babcią.
Ale po kolei. Miesiąc zaczęłam w towarzystwie ostatnich stron opisujących bunt, nowe życie i walkę o własne szczęście "przeciętnej" 40-latki. Książka dobra na przerywnik dla poważniejszej literatury i ciężkich tematów.
Po lekkim romansie i obyczajówce zawsze musi być poważniej. I była trudna miłość, dwa odmienne światy, ryzyko, policja, alkohol.
"Drzewko szczęścia" czyli pierwszy grudniowy śnieg. Lekka ale godna polecenia książka na zimowe wieczory przy kominku. A że czyta się ją szybko to nie będzie ich wiele i będzie można sięgnąć po następną książkę.
A to totalne zaskoczenie! Spodziewałam się gorących południowo amerykańskich klimatów, kaktusów i kolorowych kapeluszy z szerokim rondem, a tymczasem...Przeczytajcie sami. Książkę kupiłam dla okładki. Nic tak nie przyciąga hafciarki jak szpulka nici, ale nie żałuję. Świetnie się czyta. Gorąco polecam.
Pomna lektury "Bez mojej zgody" spodziewałam się przyjemnych chwil w towarzystwie literatury Jodi Picout (przez jedno "P"). Tym czasem śledzenie losów niespełnionego macierzyństwa a później walki o nienarodzone dzieci (zarodki) pomiędzy byłymi małżonkami sprawiało mi ból.
Po takiej lekturze musiał nastąpić reset czym lżejszym. Niczym stąpający lekko kociak, lekko podzwaniający dzwoneczkiem przy obroży "Lord" (główny bohater) wyciszył mnie po poprzedniej książce.Mam do tej książki jedyne tylko ale - zbyt szybkie i chaotyczne zakończenie. Książka ciągnie się niemal 350 stron, a rozwinięcie finału i rozwiązanie zagadki to ledwo ostatnie kilkanaście stron.
I na koniec roku długo oczekiwana przeze mnie najnowsza książka jednej z moich ulubionych hiszpańskojęzycznych pisarek. Oj kazał ten Mikołaj na siebie długo czekać! Ale czekanie sie opłaca - nie zawiodłam się na tej pisarce i liczę na kolejne "spolszczenia".
Grudzień był bardzo płodny w literaturę. 6 przeczytanych od okładki do okładki książek na łącznie 2501 stron. Jestem z siebie bardzo zadowolona.
A jak zamknęłam rok? Blisko 21,2 tys. stron! W nowym roku wystarczy mi utrzymać ten poziom. Niczego więcej od siebie nie wymagam.
P.S. I na zakończenie literackie BINGO. Choć nie wygrałam, uważam że z taką ilością "ptaszków" jestem Mistrz!
piątek, 24 grudnia 2021
sobota, 11 grudnia 2021
Zajączek z muszką
Gdzie się człowiek nie obróci tam wszędzie choinki, światełka, bombki, śnieg i bałwanki. Czas zatem wypuścić zajączka na śnieg. Niech sobie pokica. Co tam zajączka - całe stado...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

