I kolejna dyszka! To już półmetek. Jak uda mi się tempo utrzymać to do wiosny skończę zmagania z zimowym widoczkiem z sikorami w roli głównej.
W porównaniu do odsłony nr 4 nie widać niewielką różnicę, bo sprawa głównie rozgrywała się w trzcinach i gałązkach. Czytaj: na tapecie były same blade i pastelowe kolory.

Mam nadzieję, że zapał Cię nie opuści i dalej będzie tyle haftu powstawać bo zapowiada się rewelacyjnie . Trzymam kciuki za jego ukończenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Gdybym tyle i tak ślicznie haftowała, to miałabym całe ścianę w takich obrazkach. Trzymam kciuki za utrzymanie tempa haftowania. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńZapowiada się śliczny obrazek :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło